W nadchodzącym roku, już od 3 stycznia zmieni się harmonogram pracy Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Inwestorzy zyskają dodatkową godzinę na handel papierami wartościowymi, co docelowo ma przyczynić się do zwiększenia obrotów, a tym samym przychodów GPW. Niestety są również minusy tej zmiany. Szczególnie niezadowoleni wydają się być maklerzy.
Wydłużenie czasu pracy było inicjatywą Giełdy Papierów Wartościowych, podyktowaną głównie chęcią dostosowania się do godzin sesji na giełdach w Nowym Jorku, Frankfurcie i Londynie. Przykładowo giełda na Wall Street zaczyna działać od godziny 15.30 naszego czasu, a to oznacza, że inwestorzy mają naprawdę niewiele czasu aby włączyć się do gry na tamtejszym parkiecie. Wydłużenie sesji giełdowej w Warszawie otwiera nowe możliwości także dla zagranicznych inwestorów, którzy mogliby dłużej handlować polskimi akcjami i generować większe obroty. GPW 2011 ma więc być giełdą stwarzającą nowe możliwości inwestycyjne w skali globalnej. Komisja Nadzoru Finansowego zdecydowała, że argumenty GPW są uzasadnione i udzieliła zgody, aby gra na parkiecie kończyła się dopiero o godzinie 17.30, a nie jak dotychczas o 16.35.
Domy Maklerskie i inne instytucje finansowe, które działają na parkiecie nie są jednak zadowolone z tej decyzji i bardzo sceptycznie oceniają zmiany czasu pracy. Wydawać by się mogło, że w obecnych warunkach, kiedy to gra na parkiecie toczy się przez 7 i pół godziny, od 9 do 16.35 zmiana nie spowoduje większych zawirowań. Rzeczywistość brokerów nie wygląda jednak wcale tak dobrze. Już teraz maklerzy giełdowi są obciążeni ponad miarę, ponieważ ich dzień pracy zaczyna się jeszcze przed otwarciem, a kończy się na długo po zamknięciu sesji na giełdzie. Ich praca nie polega jedynie na przekazywaniu na giełdę zleceń maklerskich, po zamknięciu sesji trzeba jeszcze każdorazowo rozliczyć się ze wszystkich transakcji, a nie jest to jedyne zadanie. Domy maklerskie są zdania, że jest możliwe, aby w tej sytuacji dodatkowo zwiększyć ich obciążenie.
Wydłużenie czasu pracy o dodatkową godzinę pociągnie za sobą olbrzymie koszty. Po pierwsze konieczne będzie wprowadzenie dwuzmianowego systemu pracy, a to oznacza zatrudnienie dodatkowych maklerów, pracowników call-center, działów IT. Nie trudno wyobrazić sobie, ile będą kosztować te nowe miejsca pracy. Po drugie trzeba będzie zmienić organizacyjnie cały dotychczas działający system.
Czas pokaże czy wydłużenie warszawskiej sesji giełdowej w ostatecznym rozrachunku przyniesie spodziewane korzyści.
zdj. Gary, photoxpress